Czy można jednocześnie wydawać biliony na sztuczną inteligencję i przestać klaskać na każde jej „wow”? 2025 odpowiedział: tak – to był rok pierwszego prawdziwego vibe checku w AI.
Pierwsze półrocze brzmiało jak refren „pieniądze nie są problemem”. Najgłośniejsze laboratoria domykały rekordowe rundy, wyceny rosły jak na drożdżach, a giganci zapowiadali gigantyczne inwestycje w infrastrukturę. A jednak druga połowa roku ostudziła głowy: wróciły pytania o bańkę, bezpieczeństwo i to, czy tempo postępu jest do utrzymania.
To ważne, bo po dwóch latach frenetycznego hype’u branża weszła w okres „trzeźwienia”. Nie chodzi o krach, tylko o korektę nastrojów: z proroków obiecujących AGI „za chwilę” na producentów, którzy muszą dowieźć produkty działające tu i teraz. Taki zwrot decyduje, kto przetrwa, gdzie popłynie kapitał i czy energetycznie w ogóle udźwigniemy tę rewolucję.
Od euforii do korekty nastrojów
Początek 2025 r. był jeszcze dopalony 2024 r. OpenAI sfinalizowało rekordową rundę i rozmawiało o kolejnych, Anthropic domknął duże finansowania, a xAI przyciągnęło potężny kapitał. Równolegle nowi gracze potrafili pozyskać środki jeszcze przed pokazaniem produktu. Hossa jak z podręcznika.
Równolegle rosły koszty i ambicje. Walka o talenty przyspieszyła, a liderzy zapowiadali astronomiczne wydatki na centra danych i akceleratory. Nastroje? Euforia z domieszką nerwowości.
Z proroka w produkt
W drugiej połowie roku przyszło otrzeźwienie. Trafnie nazwano to powrotem „z proroka do produktu”. Po latach głośnych wizji AGI częściej słychać było przyziemne wnioski: model potrafi dużo, ale bywa zawodny, halucynuje i bez przełomów nie wskoczy na kolejny poziom. Symbolicznie: na początku roku dominowały wielkie deklaracje, pod koniec – praca u podstaw i mozolne poprawki jakości.
Rynek wysyłał mieszane sygnały: liderzy sprzętowi bili rekordy, a jednocześnie banki porównywały sytuację do baniek z przeszłości. Trwały plany budowy klastrów o zapotrzebowaniu energetycznym, które każe myśleć nie tylko o GPU, ale i o elektrowniach. Równocześnie badania studziły marketing: „rozumowanie” modeli wciąż częściej przypomina sprytne przewidywanie tokenów niż zalążek ogólnej inteligencji.
Praktyczność wraca do łask
W tym nastroju produkt przesunął się do centrum. Google spędziło rok na doszlifowywaniu ekosystemu: kolejne wersje Gemini, tryb AI w Wyszukiwarce z generowanymi w locie interfejsami (np. proste kalkulatory), NotebookLM do „szybkich” i „głębokich” researchów, nowe TPU, agentowe funkcje do obsługi interfejsów. To nie są tezy o końcu historii, tylko drobne kroczki, które realnie poprawiają codzienność – i można je sprzedać.
Fakty i rysy na lakierze
Pieniądz wciąż płynie szerokim strumieniem, ale widać pierwsze skrupuły. Coraz częściej dyskutuje się o źródłach kapitału, etyce finansowania i szerszym kontekście bezpieczeństwa. Inwestorzy zadają też twarde pytania: czy bez końca jedziemy na tym samym „skalowaniu”? Czy modele bazowe faktycznie oddadzą choć ułamek gigantycznych nakładów na infrastrukturę? I kiedy konkretnie cokolwiek się zwróci.
Komentarz: vibe check zamiast tąpnięcia
„Vibe check” nie jest antytezą postępu. To raczej branżowy alkomat: sprawdzamy, czy jedziemy prosto, zanim wciśniemy gaz do dechy. Ekstremalny optymizm został – tylko już nie bezrefleksyjny. Zamiast kolejnych esejów o AGI mamy nudniejsze, ale zdrowsze pytania o unit economics, o łańcuchy dostaw energii i o to, czy produkt działa zawsze, a nie „czasem”. I dobrze: mapy marzeń są inspirujące, ale firmy buduje się na mapach drogowych.
Co zostaje po hype’ie
Rok 2025 nie zakończył romansu świata z AI. On go sformalizował: mniej fajerwerków, więcej umów na prąd i GPU; mniej przepowiedni, więcej konfiguratorów w wyszukiwarce. Najwięksi są jeszcze więksi, ale ich narracja przeszła z „zrewolucjonizujemy wszystko” na „dowieziemy coś użytecznego, aż nadejdą przełomy”. A te – jak zawsze w technice – przychodzą wtedy, gdy najmniej się ich spodziewasz.
Pytanie na 2026? Kto wygra: ci, którzy dalej „skalują za wszelką cenę”, czy ci, którzy nauczą AI robić mniej rzeczy, ale absolutnie niezawodnie. I czy ktoś policzył rachunek za prąd.
FAQ
Czy 2025 przyniósł załamanie bańki AI?
Nie, nie było krachu, raczej „vibe check” i więcej sceptycyzmu. Rundy finansowania i wyceny wciąż były bardzo wysokie, ale inwestorzy zaczęli zadawać trudniejsze pytania.
Dlaczego mówi się, że 2025 był „vibe checkiem” dla AI?
Bo w drugiej połowie roku entuzjazm zaczął się mieszać ze strachem przed bańką, obawami o bezpieczeństwo i o to, czy tempo postępu da się utrzymać. Branża przeszła z wielkich obietnic do rozliczeń i konkretów.
Jakie firmy AI zebrały największe finansowania w 2025 roku?
Najgłośniejsze były rundy czołowych laboratoriów – m.in. OpenAI, Anthropic i xAI – które przyciągnęły rekordowy kapitał.
Kiedy możemy spodziewać się AGI według sygnałów z 2025 roku?
Nie wiadomo. Coraz częściej podkreśla się potrzebę nowych przełomów, a w międzyczasie priorytetem są narzędzia, które działają dziś.
Czy AI realnie trafiło do codziennych produktów w 2025 roku?
Tak, szczególnie w ekosystemie Google: kolejne wersje Gemini, tryb AI w Wyszukiwarce i NotebookLM to dziesiątki funkcji rozwiązujących konkretne zadania zamiast obiecywania „magicznego” jutra.
Źródła
To nie jest ozdobnik. To ślad po procesie: ile informacji było szumem, ile stało się wiedzą i jak wyglądał research, zanim powstał ten tekst.
1. Zbieranie sygnałów (discovery)
- Znaleziono materiałów
- 80
- Wybrane do analizy
- 48
- Odrzucone
- 32
- Duplikaty
- 0
- Klastry (wątki)
- 47
- Expansion - użyto
- tak
- Expansion - dodano
- 3
2. Selekcja i filtrowanie
- Odrzucono po tytule
- 24
- Odrzucono semantycznie
- 8
3. Wyszukiwanie i wzbogacanie
- Zapytania wyszukiwawcze
- 10
- Unikalne wyniki
- 64
- Kandydaci
- 8
- Dodane z wyszukiwania
- 0
- Przeskanowano URL-i (seed)
- 4
4. Finalny kontekst
- Źródła użyte w tekście
- 4
- Źródła (domeny)
- 3
- Wikipedia - kontekst
- tak
- Expansion - kontekst
- +3
- Wyłuskane liczby
- 0




