Kto nie marzył, żeby ktoś wreszcie zrobił slajdy za nas – i to lepiej? Gamma mówi: trzymamy to.
Startup od „AI-prezentacji, ale nie tylko” ogłosił rundę B w wysokości 68 mln dol. przy wycenie 2,1 mld dol. i deklaruje 100 mln dol. powtarzalnych rocznych przychodów. Do tego 70 mln użytkowników, rentowność i… niewielki zespół. Jeśli to nie brzmi jak „PowerPoint killer”, to przynajmniej jak ktoś, kto z PowerPointem już na serio rozmawia. [3]
W czasach, gdy wiele AI-firm zbiera setki milionów finansowania, Gamma pokazuje inną ścieżkę: najpierw produkt, potem skala, a dopiero potem duża runda. To ważny test, czy generatywna AI znajduje trwałe miejsce nie w pokazówkach z konferencji, tylko w codziennej pracy: prezentacjach, stronach i dokumentach, które mają po prostu dowieźć efekt. [3]
O co chodzi
Gamma powstała pod koniec 2020 roku, a produkt pokazała w 2022. Start jako „AI-PowerPoint”, dziś to „visual storytelling platform” – narzędzie do tworzenia prezentacji, interaktywnych dokumentów, prostych stron i treści do social mediów. Najnowsza wersja, Gamma 3.0, dorzuca wbudowanego „AI design agenta”, który z luźnego szkicu składa gotową, spójną narrację wizualną. „Każdy ma pomysły warte pokazania, ale nie każdy ma czas i umiejętności designu” – mówi CEO Grant Lee. „Gamma wyrównuje szanse. To przyszłość biznesowego opowiadania historii.” [4]
Kontekst: blank page i wielka migracja narzędzi
Jeśli generatywna AI ma sens gdzieś poza demo-wideo, to właśnie tu: pusty slajd, deadline za dwie godziny i zespół czekający na deck. Gamma celuje w „blank page problem” i – jak twierdzi współzałożyciel Jon Noronha – traktuje modele jak laboratorium: setki eksperymentów, dobór modelu do zadania, a nie odwrotnie. W podcaście Sequoia opowiadał, że Claude lepiej „czuje smak” kreatywnych decyzji, Gemini wygrywa kosztowo, a modele „rozumujące” potrafią wręcz zabijać kreatywność. Rezultat? Z rozwiązania własnej bolączki zrobił produkt, który z 50 mln użytkowników na wcześniejszym etapie urósł dziś do 70 mln. [3]
Fakty, czyli liczby, które przykuwają uwagę
- 68 mln dol. w serii B przy wycenie 2,1 mld dol., runda prowadzona przez Andreessen Horowitz, dołączyli Accel i Uncork Capital. W puli także komponent wtórny, czyli trochę gotówki dla najwcześniejszych pracowników.
- 100 mln dol. ARR i rentowność od ponad dwóch lat, według wpisów Lee. Wcześniej firma chwaliła się, że pierwsze 50 mln ARR osiągnęła z zyskiem.
- 70 mln użytkowników na świecie, ponad 400 mln stworzonych prezentacji, stron i dokumentów, a codziennie powstaje ponad milion nowych „sztuk” treści.
- Około 50 osób na pokładzie. Łącznie z nową rundą firma zebrała ok. 90 mln dol. – jak na podwójnego „jednorożca”, to niemal ascetyczne finansowanie.
To wszystko przy skromniejszej trajektorii niż ta, którą znamy z wielu „enterprise AI” – najpierw dziesiątki (setki) milionów, później pogoń za rynkiem. Gamma grała zachowawczo: w 2024 roku seria A za 12 mln dol., teraz „B” i podniesienie poprzeczki o kilka poziomów. [2]
Dlaczego to działa
Przewaga Gammy nie polega na jednym magicznym modelu. To raczej produktowa dyscyplina: szybkie iteracje, A/B-testy w DNA (Noronha współtworzył Optimizely), konsekwentne rozwiązywanie jednego konkretnego bólu. Do tego UX, który nie próbuje dać użytkownikowi „studia filmowego”, tylko sensownego współautora i dobrego reżysera. W branży, gdzie wielu próbuje „zrobić wszystko”, Gamma bardzo świadomie robi jedną rzecz: zamienia pomysł w klarowną opowieść wizualną.
Czy to faktycznie „killer” PowerPointa?
Wersja krótka: zależy, kogo pytamy. Microsoft ma dystrybucję, której nie kupisz żadną rundą – a Copilot coraz mocniej wsiąka w Office’a. Ale historia uczy, że narzędzia do pracy zmieniają się nie poprzez masowe migracje, tylko oddolnie. Najpierw pojedyncze zespoły biorą coś, co po prostu szybciej dowozi, potem dział, potem pół firmy. „Killer” to bardziej skrót myślowy niż plan taktyczny. Realistyczny cel? Być pierwszym wyborem, kiedy trzeba w godzinę zbudować narrację, a nie w tydzień polerować układ slajdów.
Mały minus
Wiele liczb pochodzi z wpisów założycieli i materiałów firmy – robią wrażenie, ale rynek zweryfikuje je adopcją w płacących zespołach enterprise, nie tylko w społeczności „spróbowałem raz”. 100 mln ARR i 70 mln użytkowników przy ~50 osobach brzmi jak textbook case „efektywnej AI”. Jednocześnie wejście w wielkie organizacje to test integracji, bezpieczeństwa, zgodności i… polityki. Innymi słowy: najlepszy deck świata nie przejdzie, jeśli nie przejdzie procurementu.
Co dalej
Pieniądze z rundy B i dalszy rozwój „agenta designu” sugerują ofensywę: więcej automatyzacji, więcej interaktywności, pewnie głębsze integracje z ekosystemami pracy. Jeśli Gamma utrzyma tempo, możemy dostać asystenta do slajdów, który faktycznie myśli jak dobry edytor: wie, co skrócić, co wyrzucić, a co podkreślić. A jeśli nie? Cóż, PowerPoint przeżył już niejednego „killera”.
Na koniec pytanie do was: następną prezentację robicie sami – czy oddajecie brudną robotę agentowi, a sami zajmujecie się historią?
Źródła
- [1] https://techcrunch.com/2025/11/10/ai-powerpoint-killer-gamma-hits-2-1b-valuation-100m-arr-founder-says/
- [2] https://pulse2.com/gamma-68-million-at-2-1-billion-valuation-raised-as-it-surpasses-100-million-in-arr/amp/
- [3] https://sequoiacap.com/podcast/training-data-jon-noronha/
- [4] https://siliconangle.com/2025/11/10/ai-powered-visual-presentation-platform-gamma-raises-68m-2-1b-valuation/




