Prawo i regulacje & Krypto i blockchain

Coinbase i Biały Dom w negocjacjach o CLARITY Act – co dalej z krypto?

Czy Biały Dom naprawdę groził, że wycofa poparcie dla ustawy o krypto, jeśli Coinbase nie wróci do stołu? Coinbase mówi: nie. I robi to na tyle głośno, by nikt nie miał wątpliwości.

Coinbase uciął spekulacje, jakoby administracja chciała odwrócić się od przełomowego projektu regulacji rynku krypto po tym, jak spółka wycofała swoje poparcie dla senackiej wersji CLARITY Act. Brian Armstrong nazywa rozmowy z Białym Domem „super konstruktywnymi” i podkreśla, że negocjacje trwają. Jednocześnie to Coinbase mocno nacisnął hamulec: ich zdaniem projekt w obecnym kształcie uderza w DeFi, tokenizację akcji i – przede wszystkim – w możliwość dzielenia się z klientami odsetkami od stablecoinów.

Plotka i dementi

Iskrą była publikacja sugerująca, że Biały Dom rozważa porzucenie wsparcia dla CLARITY Act, jeśli Coinbase nie wróci do negocjacji i nie dogada się z bankami w sprawie „yieldu” na stablecoinach. Armstrong szybko odpowiedział: żadnego „focha” ze strony administracji nie ma, rozmowy są „super konstruktywne”, a prośba z góry brzmiała – spróbujcie dogadać się z bankami. Wtórował mu Paul Grewal, CLO Coinbase, pisząc, że kanał z Białym Domem jest otwarty i skupiony na ochronie użytkowników detalicznych. Brzmi jak standardowy kryzys PR? Może. Ale za tym stoi realna legislacja i wahadło polityczne, które potrafi przestawić tor całej branży.

Ilustracja przedstawiająca negocjacje między przedstawicielami Coinbase a Białym Domem w nowoczesnym otoczeniu.
Grafika koncepcyjna (AI)

Skąd ten spór o CLARITY

Coinbase kilka dni wcześniej wycofał wsparcie dla senackiej wersji CLARITY Act. Powód: zbyt daleko idące zapisy. W skrócie – domniemany zakaz tokenizowanych akcji, uderzenie w DeFi przez rozszerzenie reżimów AML/Bank Secrecy Act, wzmocnienie roli SEC kosztem CFTC oraz zakaz dzielenia się z klientami odsetkami z aktywów typu stablecoin. Armstrong streszcza to po inżyniersku: lepiej nie mieć ustawy niż mieć złą. Reakcja na Kapitolu? Senacka komisja bankowa odroczyła planowany „markup” projektu – bez konsensusu lepiej nie ryzykować widowiskowej porażki na oczach kamer. [9]

Ilustracja przedstawiająca negocjacje między Coinbase a Białym Domem w kontekście krypto.
Grafika koncepcyjna (AI)

Stabilne monety, niestabilne nerwy

Sedno konfliktu to yield na stablecoinach. Dla giełd to realne przychody (w branży pada liczba rzędu miliarda dolarów rocznie dla Coinbase), dla banków – potencjalny upust depozytów do tańszego, bardziej płynnego „pół-bankowego” konkurenta. Armstrong kontruje, że stablecoiny są w pełni zabezpieczone krótkoterminowymi, bezpiecznymi aktywami (czytaj: T-bills) i nie tworzą ryzyk znanych z bankowości rezerw cząstkowych. Banki mówią: jeśli klienci masowo wyniosą oszczędności do tokenów z lepszym oprocentowaniem, odbije się to na podaży kredytu, zwłaszcza dla mniejszych firm. To nie jest czysta teoria – padały już publiczne ostrzeżenia o „potencjalnym odpływie bilionów” z depozytów. W tym sporze nie ma niewinnych: każdy broni własnego modelu zysków.

Gra w narracje

W korytarzach Waszyngtonu informacja bywa narzędziem. Plotka o „groźbie” Białego Domu pojawiła się dokładnie wtedy, gdy Coinbase wycofał poparcie dla projektu. Przypadek? Mało prawdopodobne. Bardziej jak pokaz siły: nikt nie powinien mieć prawa weta nad ustawą, która dotyczy całego rynku. Coinbase odpowiada własną narracją: administracja jest po stronie postępu, a problemem jest legislacja pisana pod dyktando banków. Prawda, jak zwykle, jest mniej filmowa: to normalne twarde negocjacje między kilkoma centrami wpływu, w których branża krypto nauczyła się grać równie twardo jak tradycyjne finanse.

Szerzej: komu ta ustawa ma służyć

CLARITY Act miał być kompromisem rynku z państwem. W wersji Izby Reprezentantów sektor widział światełko w tunelu (jasny podział kompetencji SEC/CFTC, ramy dla stablecoinów). Senacki „przepisany od zera” draft wprowadził ostrzejsze zapisy – przynajmniej zdaniem krypto. Ripple chwali kierunek, Kraken ostrzega przed cementowaniem niepewności. Coinbase, największy amerykański gracz i powiernik dużej puli bitcoina, uznał, że tak dalej nie jedzie. Gdy taka firma cofa poparcie, politycy kalkulują ryzyko błędu jeszcze raz.

Co dalej

Formalnie: negocjacje trwają, markup przesunięty, kolejna wersja może pojawić się w ciągu kilku tygodni. Nieformalnie: spór o yield na stablecoinach i o to, jak mocno uziemić DeFi w przepisach AML, to dziś oś całej układanki. Jest szansa na miękki kompromis? Zawsze – zwłaszcza gdy obie strony zaczną tracić na przedłużaniu niepewności. A jeśli nie, to „lepiej żadnej ustawy niż zła” może okazać się samospełniającą przepowiednią na kolejne miesiące.

Na razie jedno jest pewne: dymu było sporo, ale ognia w relacjach Coinbase-Biały Dom brak. Zostaje żmudne, mało instagramowe robienie legislacyjnej kiełbasy. Pytanie do Was: wolicie szybki, byle jaki przepis – czy dłuższe czekanie na coś, co naprawdę da się zjeść?

FAQ

Czy Biały Dom wycofał poparcie dla CLARITY Act po ruchu Coinbase?

Nie. Według Briana Armstronga i Paula Grewala administracja pozostaje „konstruktywna”, a rozmowy trwają. Doniesienia o „groźbie odwrotu” zostały przez Coinbase zdementowane.

Dlaczego Coinbase wycofał poparcie dla senackiej wersji CLARITY Act?

Bo obecny draft ogranicza DeFi, wprowadza domniemany zakaz tokenizowanych akcji i blokuje dzielenie się odsetkami od stablecoinów. Coinbase twierdzi, że to szkodzi konsumentom i innowacji.

Kiedy CLARITY Act może wrócić do prac w Senacie?

Najwcześniej za kilka tygodni. Markup został odroczony, by dać czas na poprawki i dogadanie spornych kwestii.

Czy dzielenie się yieldu z stablecoinów jest dziś legalne?

To zależy od konstrukcji produktu i jurysdykcji; projekt ustawy chce to istotnie ograniczyć. Dlatego właśnie temat stał się głównym punktem sporu.

Czy sektor bankowy wywiera presję na kształt ustawy o krypto?

Tak, banki aktywnie lobbują w sprawie stabilności depozytów i ograniczeń dla yieldu na stablecoinach. Coinbase odpowiada własnym lobbyingiem po stronie bardziej „krypto-native” rozwiązań.

Źródła

🧠 Czy ten artykuł dał Ci nową perspektywę?
Jedno kliknięcie. Zero kont. PressMind uczy się razem z Tobą.
Ładowanie oceny…

PressMind Labs - Ślad badawczy

To nie jest ozdobnik. To ślad po procesie: ile informacji było szumem, ile stało się wiedzą i jak wyglądał research, zanim powstał ten tekst.

12 źródeł użytych w tekście
12 niezależnych domen
1 min 53 s czas researchu
Wysoki sygnał jakości
Skan tematu
198 z 319 sygnałów (RSS: 2436)
Zachowano: 198 (62%) | Odrzucono: 121 (38%)
Źródła (finalne)
12 źródeł z 12 domen
Start: 4 | Finalnie: 12
Czas researchu
1 min 53 s
Różnorodność domen: 12 Źródła użyte: 12 Kontekst: dodany (Wiki) Liczby w tekście: 1

1. Zbieranie sygnałów (discovery)

Temat
Coinbase refutes rumors of White House's threat to pull support for crypto bill
RSS - źródeł w configu
63
RSS - stan źródeł
63 / 63 OK
RSS - przepływ (od surowych do unikalnych)
2436 -> 2377 -> 377 -> 319
RSS - usunięte duplikaty tytułów
1
Pula tematów (z RSS)
319
Wybrane do analizy
198
Odrzucone
121
Duplikaty (archiwum tematów)
2
Klastry (wątki)
111

2. Selekcja i filtrowanie

Odrzucono semantycznie (embedding)
4

3. Wyszukiwanie i wzbogacanie

Zapytania wyszukiwawcze
8
Unikalne wyniki
38
Kandydaci
19
Dodane z wyszukiwania (cache+live)
13
Przeskanowano URL-i (research)
4

4. Finalny kontekst

Źródła użyte w tekście
12
Źródła (domeny)
12
Wikipedia - kontekst
tak
Expansion - kontekst
nie
Wyłuskane liczby
1
Ten proces pokazuje, jak z dziesiątek sygnałów wyłania się kilka sprawdzonych źródeł, na których oparto finalny tekst.

Dodaj komentarz