Sztuczna inteligencja

Google wprowadza Gemini 3 do wyszukiwarki – AI zmienia zasady gry

Czy wyszukiwarka może „myśleć”, a nie tylko podawać linki? Google twierdzi, że właśnie tak – i od dziś podpina swój najnowszy model AI prosto pod najważniejszy produkt, jaki ma.

Google ogłosił Gemini 3 – najbardziej zaawansowany model w swoim arsenale – i od razu wpuścił go do wyszukiwarki w trybie AI Mode. Obietnica: lepsze rozumienie pytań, inteligentniejsze odpowiedzi, dynamiczne układy wyników z interaktywnymi narzędziami i symulacjami. To nie tylko „kolejny czatbot”. To zastrzyk AI w silnik, który napędza biznes Google.

Jeśli szukasz znaczenia tej premiery, spójrz na skalę: Google Search to wciąż najpopularniejsza strona świata i około 90% globalnego rynku wyszukiwania. W świecie rozgrzanym przez hype na generatywne AI – i równie gorące rachunki za centra danych – Google musi udowodnić, że AI nie jest błyskotką, tylko realnym upgrade’em tego, co dotyka miliardów użytkowników na co dzień. Gemini 3 w Search to pokaz siły tu i teraz. [2]

Ilustracja przedstawiająca futurystyczny interfejs wyszukiwarki z elementami AI na ciemnym tle.
Grafika koncepcyjna (AI)

AI Mode w wyszukiwarce: co faktycznie się zmienia

Google mówi o „najinteligentniejszym” modelu ze „stanem sztuki” w rozumowaniu, multimodalności i zdolnościach agentowych. W praktyce oznacza to, że w AI Mode wyszukiwarka ma lepiej chwytać intencję i niuanse zapytań, odpowiadać bardziej kontekstowo i – co nowe – serwować wyniki w formie generowanych, dynamicznych layoutów. Zamiast jednego bloku tekstu: narzędzia, wizualizacje, proste symulacje, z którymi można wchodzić w interakcję.

Futurystyczna scena przedstawiająca interfejs AI Google Gemini 3 w stylu 2.5D.
Grafika koncepcyjna (AI)

Na starcie w USA z Gemini 3 Pro skorzystają subskrybenci Google AI Pro i Ultra – w AI Mode trzeba wybrać model „Thinking” z rozwijanego menu. Firma zapowiada szybkie rozszerzenie dostępu na wszystkich w Stanach i wyższe limity korzystania. Warto podkreślić: to pierwszy raz, gdy model Gemini wchodzi do Search w dniu premiery. [8]

Jesteśmy maszynownią Google i podpinamy AI wszędzie” – mówi Demis Hassabis, szef Google DeepMind. Takie „wszędzie” nie jest figurą retoryczną. Firma już wstrzykuje modele do Map, Gmaila i teraz do samego Search. Nawet jeśli bańka AI miałaby pęknąć, jak przyznaje Hassabis, Google i tak będzie „bardziej opierać się” na ulepszaniu istniejących produktów. Inaczej mówiąc: mniej PowerPointów o przyszłości, więcej użytecznych funkcji w narzędziach, z których i tak korzystasz. [1]

Nowy rozdział, stara stawka

Wyszukiwarka to święty Graal Google – nie tylko kulturowo, ale też finansowo. Jeśli AI ma się „spłacać” poza prezentacjami dla inwestorów, musi sprawić, że Search stanie się realnie lepszy: szybciej dojdziesz do sedna, mniej żmudnego przeklikiwania, więcej odpowiedzi, które wyglądają jak rozwiązania, a nie listy linków. Generatywne UI w AI Mode celuje właśnie w ten ból: mądrzejszy interfejs, który sam dobiera formę do zapytania.

Ambicja jest też konkurencyjna. Według relacji z pokazów dla mediów Gemini 3 ma wzmocnić przewagi w rozumowaniu i kodowaniu – obszary, w których Google już z Gemini 2.5 mocno gonił liderów. To także bezpośrednia odpowiedź na kolejne wersje ChatGPT. Firma wprost stawia na integrację modelu w całym ekosystemie, od aplikacji konsumenckich po – jak donoszą niektóre europejskie media – nową platformę agentów o nazwie Antigravity. Brzmi jak Marvel, ale sens jest przyziemny: AI ma wykonywać dla nas konkretne zadania. [1]

Wiedza, kontekst i… rozmowa

W Search ma to przybrać formę bardziej „rozmownego” procesu szukania: zamiast jednorazowego zapytania – dialog, w którym model pamięta kontekst i dopytuje, jeśli czegoś brakuje. To, co firma przynosi do domu w ramach Gemini for Home – bardziej naturalne głosy, lepsze rozumienie sytuacji, kontekstowe odpowiedzi – jest częścią tej samej strategii. Pomocne AI ma towarzyszyć w tle: na ekranie, w głośniku, w wynikach wyszukiwania. [10]

Na marginesie specyfikacji: Google nie podaje na razie twardych liczb – brak oficjalnych danych o liczbie parametrów (mld) i maksymalnym kontekście tokenów. Benchmarki pojawiają się w odniesieniach do Arena, ale bez szczegółowych wyników. Licencja pozostaje usługowa (bez otwartego modelu), a wymagania sprzętowe nie są publicznie opisane – inference odbywa się po stronie chmury.

Czy to rozwiąże wszystkie bolączki wyszukiwania? Spokojnie. Google nie mówi, że linki znikają. Raczej że AI staje się pierwszą warstwą interakcji – czymś, co porządkuje chaos i daje punkt startu. Dla wielu użytkowników to może być ulga. Dla wydawców i SEO – nowa runda niepokoju. Ale to temat na oddzielny rozdział.

Bańka czy fundament?

Żeby było jasno: dyskusja o „bańce AI” nie znika. Firmy pompują miliardy w serwerownie, a wyceny startupów potrafią szybować bez twardych przychodów. Hassabis nie udaje, że problemu nie ma. Tyle że argument Google jest banalnie pragmatyczny: kiedy masz produkty na miliard użytkowników, nawet „konserwatywny” scenariusz, w którym AI „po prostu” poprawia Search, Mapy czy Gmaila, to wciąż gigantyczne zwycięstwo. [1]

I tu jest sedno: Gemini 3 to nie tylko demonstracja modelu, który lepiej rozwiąże zagadkę logiczną. To próba zdefiniowania, jak wygląda wyszukiwanie w epoce, w której nie szukamy „pięciu linków”, tylko odpowiedzi i akcji. Jeśli model umie zrozumieć złożone pytanie, złożyć wynik w użyteczną formę i – w przyszłości – wykonać kilka kroków za nas, to „mądrzejsze wyszukiwanie” przestaje być sloganem.

Krótka łyżka dziegciu

AI w Search gra na bardzo cienkiej linii: między pomocą a nadopiekuńczością. Zbyt pewne siebie generatywne odpowiedzi irytują równie mocno, co przestarzałe linki. Google będzie musiał udowodnić, że dynamiczne layouty to nie tylko ładny makijaż, ale realne skrócenie drogi do celu. To już nie jest zabawa w laboratorium – każdy błąd zobaczy cały świat.

Podsumowując: Gemini 3 jest dla Google czymś w rodzaju nowego silnika wsadzonego w bardzo znane nadwozie. Jeśli obietnice o lepszym rozumowaniu i interaktywnych odpowiedziach obronią się w codziennym użyciu, wyszukiwanie faktycznie może poczuć się mądrzejsze. A jeśli nie? Cóż, maszyna jedzie dalej – ale tym razem już nie na benzynie hype’u, tylko na konkretach, które widać na pierwszej stronie wyników. [8]

Źródła

🧠 Czy ten artykuł dał Ci nową perspektywę?
Jedno kliknięcie. Zero kont. PressMind uczy się razem z Tobą.
Ładowanie oceny…

Dodaj komentarz