Czy App Store powinien sprawdzać dowód przy wejściu jak klub nocny? W Teksasie właśnie spróbowano to wprowadzić – i na razie skończyło się na ochroniarzu, który usłyszał od sędziego: proszę się cofnąć.
Apple wstrzymał planowane zmiany w teksańskim App Store po tym, jak federalny sędzia zablokował wejście w życie ustawy SB 2420. Prawo miało wymusić weryfikację wieku wszystkich użytkowników i obowiązkową zgodę rodziców na pobieranie aplikacji oraz zakupy w aplikacjach przez osoby poniżej 18 lat. Na razie pauza – ale tylko na czas sporu sądowego, który prawdopodobnie trafi do apelacji. Jednocześnie firma utrzymuje dostępność nowych narzędzi dla deweloperów, by testowali zgodność z podobnymi regulacjami szykowanymi w innych stanach.
To ważny zwrot w sporze o „zapewnienie wieku” w sieci. Z jednej strony politycy – z realnym problemem bezpieczeństwa dzieci online. Z drugiej konstytucja, prywatność i praktyka: czy każda pogodynka musi pytać o PESEL? Wyrok w Teksasie może wyznaczyć kierunek kolejnych sporów między prawem, platformami i rodzicami.
O co poszło
Teksaska SB 2420, ochrzczona jako App Store Accountability Act, nakładała na sklepy z aplikacjami (Apple, Google) obowiązek weryfikacji wieku użytkowników oraz uzyskiwania zgody rodzica na każdą instalację czy zakup w przypadku nieletnich. Do tego pakiet wymogów: deweloperzy muszą wskazywać kategorie wiekowe i powody ratingu, informować o „istotnych zmianach” w aplikacji, a zebrane dane o wieku mają trafiać także do twórców. Miało ruszyć z początkiem stycznia. To podejście byłoby szersze niż dotychczasowe zasady App Store, które nie wymagały powszechnej weryfikacji wieku na poziomie sklepu. [1]
Technicznie Apple był gotowy. W październiku zapowiedział, że w Teksasie użytkownicy poniżej 18 lat musieliby wejść do Rodzinnego Udostępniania (Family Sharing), a rodzice wyrażaliby lub odwoływali zgodę na pobrania i zakupy. Do tego nowe API: Declared Age Range (deklarowana kategoria wiekowa), mechanizm ponownego proszenia rodziców o zgodę przy „istotnej” aktualizacji aplikacji, a także zmiany w StoreKit i powiadomieniach serwera App Store. Krótko mówiąc: dużo dodatkowych pętli, zanim cokolwiek się zainstaluje. [2]
Sąd wciska pauzę
Na trzy dni przed startem sędzia Robert Pitman wydał wstępny nakaz wstrzymania egzekwowania SB 2420, wskazując na problemy z Pierwszą Poprawką. Jego porównanie trafiło do nagłówków: ten akt jest jak prawo zmuszające każdą księgarnię do sprawdzania wieku każdego klienta przy drzwiach, a nieletnich do przynoszenia zgody rodzica, by wejść i znów – by kupić książkę. To bardzo amerykański skrót myślowy, ale celny: dostęp do „biblioteki” aplikacji też jest formą ekspresji i informacji, więc wchodzi w spór o wolność słowa.
Dla branży to częściowa wygrana. Prokurator generalny Teksasu zapowiedział apelację, a ustawodawczyni stojąca za projektem już mówi, że ustawa przetrwa testy w sądach. Na dziś Apple oficjalnie „pauzuje wdrożenie” w Teksasie i „monitoruje proces”, ale narzędzia deweloperskie pozostają dostępne globalnie – także z myślą o podobnych ustawach w Utah i Luizjanie, które mają wejść w życie w 2026 roku. [5]
Prywatność kontra opieka, czyli Apple w roli adwokata
Co ciekawe, Apple nie pozycjonuje się tu jako obrońca swobody biznesu, tylko prywatności. „Podzielamy cel wzmocnienia bezpieczeństwa dzieci online, ale SB 2420 uderza w prywatność użytkowników, bo wymaga zbierania wrażliwych danych osobowych, żeby pobrać jakąkolwiek aplikację – nawet jeśli ktoś chce tylko sprawdzić pogodę lub wyniki sportowe” – to oficjalny przekaz z wcześniejszej noty do deweloperów. Firma promuje własny, „privacy-preserving” model: zamiast daty urodzenia czy skanu dokumentu, przekazywanie aplikacjom jedynie zakresu wiekowego dziecka przez systemowe API. [5]
Brzmi rozsądnie, ale ma ograniczenia. Po pierwsze, to jednak Apple wyznacza reguły gry dla całego rynku i omija najtwardszy problem: jak pewnie i bez nadużyć zweryfikować, że Janek naprawdę ma 13 lat, a nie 23. Po drugie, wymaganie udostępniania danych o wieku deweloperom to ryzyko także dla nich – każdy dodatkowy strumień danych to potencjalne wycieki i dodatkowe obowiązki compliance.
Szerzej: trend regulatorów jest realny
Teksas nie działa w próżni. Stany pracują nad podobnymi przepisami – od ograniczeń dla social mediów po ogólne wymogi weryfikacji wieku. Intencja jest oczywista, ale ograniczenia technologiczne i konstytucyjne są istotne. W praktyce takie regulacje często prowadzą do sporów: platformy wdrażają kolejne zabezpieczenia, a część użytkowników uczy się je obchodzić. Szansa na jednolite federalne rozwiązanie jest niewielka, co zostawia firmy z lokalną mozaiką wymagań i wielowariantowymi wdrożeniami.
Perspektywa deweloperów i rodziców
Dla twórców aplikacji teksański pakiet oznaczałby konkret: nowe metadane, reagowanie na „istotne zmiany” (i ponowne zgody), wdrożenie obsługi API Apple. To czas i koszt. Dla rodziców – więcej realnej kontroli w systemowych narzędziach, ale też więcej promptów, powiadomień i decyzji. A dla nastolatków? Więcej bramek, które część z nich i tak szybko nauczyłaby się obchodzić. Ironia: w imię „mniej danych” przepisy potrafią wygenerować więcej punktów styku, gdzie te dane mogą wyciec.
Co dalej
Na dziś to pauza, nie odwołanie. Jeśli apelacja w Piątym Okręgu przywróci SB 2420, Apple ma już przygotowane mechanizmy, by przełączyć Teksas w tryb „rodzic pozwala/rodzic cofa”. Jeśli nie – decyzja sędziego Pitmana będzie przywoływana przeciw podobnym ustawom w innych stanach. Niezależnie od scenariusza widać, że platformy będą forsować modele „zapewnienia wieku” bez formalnej identyfikacji, a politycy – rozwiązania oparte na obowiązkowej weryfikacji. Kto znajdzie środek? Pewnie ci, którzy przyznają, że bezpieczeństwo to proces, nie pop-up. [1]
Na koniec pytanie do nas, użytkowników: czy jesteśmy gotowi płacić za ochronę dzieci kolejnym plikiem wrażliwych danych, czy wolimy inteligentne, systemowe „szlabany”, które obchodzą się bez dowodu? Teksas właśnie sprawdza, co przetrwa w sądzie. Rynek – co przetrwa w praktyce.
Źródła
- [1] https://techcrunch.com/2025/12/24/apple-pauses-app-store-changes-in-texas-after-court-blocks-age-assurance-law/
- [2] https://mezha.net/eng/bukvy/apple-pauses-texas-app-store-age-verification-after-court-block/amp/
- [3] https://www.techi.com/apple-halts-texas-app-store/
- [4] https://dig.watch/updates/texas-apple-app-store-law
- [5] https://9to5mac.com/2025/12/23/texas-judge-blocks-state-app-store-age-verification-law/
- [6] https://www.texastribune.org/2025/12/23/texas-app-store-child-ban-age-verification/
To nie jest ozdobnik. To ślad po procesie: ile informacji było szumem, ile stało się wiedzą i jak wyglądał research, zanim powstał ten tekst.
1. Zbieranie sygnałów (discovery)
- Znaleziono materiałów
- 80
- Wybrane do analizy
- 52
- Odrzucone
- 28
- Duplikaty (archiwum tematów)
- 3
- Klastry (wątki)
- 52
2. Selekcja i filtrowanie
- Odrzucono po tytule
- 12
- Odrzucono semantycznie (embedding)
- 6
3. Wyszukiwanie i wzbogacanie
- Zapytania wyszukiwawcze
- 12
- Unikalne wyniki
- 64
- Kandydaci
- 11
- Dodane z wyszukiwania (cache+live)
- 5
- Przeskanowano URL-i (research)
- 1
4. Finalny kontekst
- Źródła użyte w tekście
- 6
- Źródła (domeny)
- 6
- Wikipedia - kontekst
- nie
- Expansion - kontekst
- nie
- Wyłuskane liczby
- 1




