Sztuczna inteligencja & Cyberbezpieczeństwo

Vibe coding wkracza do akcji – jak AI zmienia zasady bezpieczeństwa aplikacji

Aplikację „napisała” sztuczna inteligencja, działa jak złoto, demo zachwyca. Tylko dlaczego anonim może właśnie skasować produkt w bazie bez logowania?

Vibe coding – tworzenie softu przez podpowiedzi dla agentów AI – pędzi jak TGV, ale z hamulcami od roweru. W styczniu 2026 pojawiły się analizy pokazujące, że vibowane aplikacje są pełne wtop w logice uprawnień i biznesie, a eksperci ostrzegają przed „wybuchami” w produkcji w 2026 roku. Przy takiej skali adopcji pytanie nie brzmi czy, tylko kiedy i gdzie to strzeli.

Warto się zatrzymać, bo ten trend nie jest niszą. Narzędzia AI do kodowania są już powszechnie używane, a vibe coding demokratyzuje tworzenie aplikacji poza działami IT. To przyspiesza wdrożenia i obniża koszty, ale też wynosi na produkcję kod bez recenzji, testów i podstawowych zabezpieczeń. Ryzyko jest realne: od wycieku danych, przez naruszenia zgodności, po zwykłe „zbrickowanie” biznesu. [7]

Futurystyczna scena kodowania z AI i zabezpieczeniami w neonowych kolorach na ciemnym tle.
Grafika koncepcyjna (AI)

O co w ogóle chodzi

Vibe coding przenosi rolę programisty z klepiącego kod na reżysera: opisujesz, co chcesz, a agent tworzy aplikację. Termin spopularyzował Karpathy – i nieprzypadkowo. To jest wygodne, często działa, czasem wręcz imponująco. Problem? AI optymalizuje pod „działa”, nie pod „działa bezpiecznie”. [7]

Programista kieruje AI w futurystycznym środowisku programistycznym.
Grafika koncepcyjna (AI)

Na chłodno: co faktycznie przecieka

Ori David z Tenzai poprosił pięć agentów (m.in. Cursor, Claude Code, Replit, Devin, Codex) o zbudowanie trzech aplikacji z tych samych promptów. Każda implementacja miała podobną liczbę usterek, a niektóre – w tym Claude, Devin i Codex – generowały błędy krytyczne. Klasyczna wpadka: endpoint kasowania produktu w e-commerce. Jeśli użytkownik był zalogowany, kod sprawdzał, czy ma prawo do usunięcia. Jeśli nie był? Żadnych kontroli – rekord znikał. W testach „happy path” wszystko wyglądało poprawnie. Do czasu.

Agenci byli względnie odporni na oczywiste klasy błędów (SQLi, XSS), ale słabo radzili sobie z autoryzacją i logiką biznesową. Większość pozwalała zamawiać ujemną liczbę sztuk albo ustawiać ujemne ceny. Do tego dochodził SSRF i brak podstawowych nagłówków bezpieczeństwa. Innymi słowy: mniej „hakerskich sztuczek”, więcej banalnych, ale zabójczych dziur w fundamentach.

To nie tylko błąd maszyn

” W 2026 będzie dużo vibowanych aplikacji w produkcji – świetnie dla prędkości, kiepsko dla bezpieczeństwa. Będą duże eksplozje” – przewiduje David Mytton z Arcjet. Czy porównania są przesadzone? Być może. Ale mechanika ryzyka jest banalna: więcej linii kodu powstaje szybciej, mniej ludzi rozumie, co faktycznie robią.

Warto też odróżnić korzystanie z asystenta w IDE od vibe codingu. To pierwsze stało się normą, to drugie bywa pełnym oddaniem sterów. Tam, gdzie AI jest redaktorem – pomaga. Gdy jest „autorem i architektem” – lubi minąć się z intencją.

Gdzie vibe coding ma sens, a gdzie prosi się o kłopoty

Mytton stawia rozsądne granice: świetne do prototypów „na wyrzucenie”, drobnych edycji i implementacji w dobrze opisanych ramach (testy, sprawdzone SDK). Zła idea: wymyślanie bezpieczeństwa od zera. „Nie pisz własnej kryptografii” to mantra, która w erze AI nabiera nowego znaczenia – niech AI sięga po walidowane biblioteki z dorobkiem zamiast składać własne protezy.

Techniczne detale też mają znaczenie. Silnie typowane języki zwiększają tarcie – kompilator częściej przerwie bzdurę zanim trafi na produkcję. A jeśli idziesz w dynamiczne stacki, zapłacisz testami end-to-end i monitoringiem. Tak czy inaczej: ktoś musi rozumieć, co wraca z prompta i jak to przetestować.

Co z tym zrobić teraz, nie „kiedyś”

  • Traktuj AI jak junior developera. Review, statyczna analiza, testy, przeglądy parzyste. Szybko generuje, ale nie ma intuicji seniora.
  • „Shift left” naprawdę. Wymagaj bezpieczeństwa w promptach i w architekturze. AI nie dołoży go, jeśli nie poprosisz – a nawet wtedy trzeba zweryfikować.
  • Ogranicz blast radius. Zaczynaj od projektów niekrytycznych, dziel na małe, testowalne moduły, pilnuj uprawnień agentów (żadnego „roota” na pałę).
  • Używaj sprawdzonych komponentów. OAuth z biblioteki zamiast własnego „tokenika”, rate limiting z battle-tested SDK, a nie regex z kapelusza.
  • Doceniaj compliance. Vibe-kodowane projekty klasyfikuj, dokumentuj źródła danych i licencje, opisuj przepływy.

Lekcja z ostatnich miesięcy jest przyziemna, za to kosztowna: gdy oddajesz stery, oddajesz też odpowiedzialność. Aplikacje budowane „na vibe” często „działają„, ale to tylko przystanek. Pytanie brzmi, jak i kiedy padną – i kogo pociągną za sobą.

Podsumowanie

Vibe coding zostanie. To druga rewolucja „no-code”, tym razem dużo potężniejsza. Daje prędkość i demokratyzuje tworzenie. Ale w bezpieczeństwie prędkość bez kontroli to po prostu szybka porażka. Jeśli chcesz czerpać zyski, ustaw barierki: minimalne uprawnienia, testy, recenzje, gotowe komponenty i świadomość compliance.

FAQ

Czy vibe coding da się stosować bezpiecznie w produkcji?

Tak, ale tylko z mocnymi barierkami: code review, testami E2E, minimalnymi uprawnieniami i gotowymi komponentami bezpieczeństwa. Bez tego ryzyko jest nieakceptowalne.

Kiedy warto użyć vibe codingu, a kiedy unikać?

Warto przy prototypach do wyrzucenia, drobnych zmianach i implementacji w ramach z testami. Nie warto w krytycznych ścieżkach (autoryzacja, płatności, kryptografia) bez nadzoru seniora.

Czy AI potrafi wykryć własne błędy bezpieczeństwa?

Czasem tak, ale nie w sposób gwarantowany. Traktuj AI-audyt jako uzupełnienie, nie substytut SAST/DAST, przeglądów i testów.

Jak testować aplikacje stworzone przez agenta AI?

Najpierw automaty (unit/integration), potem E2E na realistycznych przypadkach, szczególnie logika uprawnień i granice (ujemne ilości, limity, błędne stany). Testy muszą pokrywać misuse, nie tylko happy path.

Czy język programowania ma znaczenie dla bezpieczeństwa vibowanego kodu?

Tak. Silnie typowane języki i rygorystyczne kompilatory zawężają klasę błędów, ale nie zwalniają z testów i review. W dynamicznych stackach tym bardziej potrzebny jest porządny zestaw testów.

Źródła

🧠 Czy ten artykuł dał Ci nową perspektywę?
Jedno kliknięcie. Zero kont. PressMind uczy się razem z Tobą.
Ładowanie oceny…

PressMind Labs - Ślad badawczy

To nie jest ozdobnik. To ślad po procesie: ile informacji było szumem, ile stało się wiedzą i jak wyglądał research, zanim powstał ten tekst.

8 źródeł użytych w tekście
8 niezależnych domen
1 min 21 s czas researchu
Wysoki sygnał jakości
Skan tematu
194 z 319 sygnałów (RSS: 3201)
Zachowano: 194 (61%) | Odrzucono: 97 (30%)
Źródła (finalne)
8 źródeł z 8 domen
Start: 2 | Finalnie: 8
Czas researchu
1 min 21 s
Różnorodność domen: 8 Źródła użyte: 8 Kontekst: dodany (Wiki) Liczby w tekście: 1

1. Zbieranie sygnałów (discovery)

Temat
Vibe coded applications full of security blunders
RSS - źródeł w configu
94
RSS - stan źródeł
94 / 94 OK
RSS - przepływ (od surowych do unikalnych)
3201 -> 3109 -> 469 -> 319
RSS - usunięte duplikaty tytułów
1
Pula tematów (z RSS)
319
Wybrane do analizy
194
Odrzucone
97
Duplikaty (archiwum tematów)
2
Klastry (wątki)
147

2. Selekcja i filtrowanie

Odrzucono tematycznie (tytuł + słowa kluczowe)
1
Odrzucono semantycznie (embedding)
4

3. Wyszukiwanie i wzbogacanie

Zapytania wyszukiwawcze
11
Unikalne wyniki
43
Kandydaci
24
Dodane z wyszukiwania (cache+live)
6
Przeskanowano URL-i (research)
2

4. Finalny kontekst

Źródła użyte w tekście
8
Źródła (domeny)
8
Wikipedia - kontekst
tak
Expansion - kontekst
nie
Wyłuskane liczby
1
Ten proces pokazuje, jak z dziesiątek sygnałów wyłania się kilka sprawdzonych źródeł, na których oparto finalny tekst.

Dodaj komentarz